wtorek, 10 czerwca 2014

Rozdział 9

Kiedy odzyskałam przytomność nie wiedziałam gdzie jestem.Nie było to pomieszczenie na statku lecz w jakimś budynku.Rozejrzałam się po niewielkim pokoju i ujrzałam leżącą postać.Zorientowałam się, że był to Matthew.Podbiegłam do niego i lekko walnęłam go w twarz.Obudził się, a tak bardzo bałam się, że ktoś go zabił.Jest dla mnie bardzo ważną osobą.Przytuliłam się do niego, a z oczu poleciały mi łzy.Nie wiedziałam gdzie jestem i co mnie czeka.
-Przepraszam Cię.-usłyszałam głos, który sprawiał dreszcze na moim ciele.
-Nie masz za co.-powiedziałam oschle nadal czując jego oddech.
-Mam, Mia.Zraniłem Cię.
-Zraniłeś?Czułam się jak śmieć kiedy widziałam Cię z Emmą, omijałeś mnie wielkim łukiem, a ja naiwna się w tobie zakochałam.
-Przepraszam, ja nie wiedziałem...
-Nie wiedziałeś, że to jak mnie traktujesz jest żałosne?-nagle jakiś facet w kominiarce wszedł do pomieszczenia i złapał mnie za ręce.A raczej wykręcił mi je.Syknęłam z bólu jednak nie chciałam dać po sobie tego poznać.
-Zostaw ją, zabierz mnie!-krzyknął Matthew.
-Jeśli dasz za niej dupy, to pewnie.-powiedział napastnik i wyniósł mnie z pokoju.

Więc to jest 9 rozdział napisałabym go dłuższy, ale dowiecie się za dużo w jednym rozdziale.
Czytasz --> Komentujesz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz