wtorek, 10 czerwca 2014

Rozdział 10


Mężczyzna zostawił mnie w innym, większym pomieszczeniu.Do pokoju wszedł facet odrobine starszy ode mnie.Był dojżały i przystojny w przeciwieństwie do moich rówieśników.Stanął na przeciw mnie i uderzył mocno w twarz.Następnie pociął moją nogę nożykiem, który trzymał w lewej ręce.Podniosłam się z ziemi i kopnęłam mężczyznę w kroczę poczym upadł bez hałasu na podłogę.
-Wszystkie ważne osoby dla ciebie już tutaj są.Jeśli nadal będziesz taka agresywna zginą.Wszyscy po koleji twój ojciec,Matthew i Twoja przyjaciółka Lily, tak to jej było prawda?-odezwał się zachrypniętym głosem.Pociągnął mnie za włosy i szepnął do ucha:
-A Twojego chłopaczka zabijemy na Twoich oczach.
Spojrzałam na niego i poplułam jego twarz.Wpuścił mnie ponownie do sali w której przebywał Matthew.Podbiegł do mnie, a po chwili pomógłi dojść do materaca, który się tutaj znajdował.
-Mia, co oni ci zrobili?-zapytał z przerażeniem.
-Pociął mi nogę.Krwawie.
-Zatamuję Ci krwawienie.-urwał kawałek swojej koszuli i opatrzył nim moją ranę.Z ledwością wstałam z podłogi.Podeszłam do drzwi i krzyknęłam:
-Czego ode mnie chcecie?!
Są tutaj wszyscy, których kocham, wypuście nas.Proszę.-zaczęłam płakać, a Matthew, który stał za mną przytulił mnie czule jednak ja go odepchnęłam.
-Musimy się stąd wydostać.Nie będę tutaj ani minuty dłużej.

No to 10 rozdział za nami.Jeśli macie jakieś pytania do bohaterów to piszcie je w komentarzach :3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz