~*~
Wstałam około siódmej nad ranem.Spakowałam do torebki najpotrzebniejsze mi rzeczy i po cichu zeszłam na dół.Zakładałam buty gdy nagle usłyszałam głos mojego ojca.
-A gdzie ty się moja droga wybierasz?-spytał zaspany.
-Matthew jedzie odwiedzić rodziców i zabiorę się z nim.Chciałabym się zobaczyć z mamą i Richardem.-wiedziałam, że to imię budzi w nim wielką złość.
-Jasne.Do zobaczenia.
-Cześć.
Wyszłam z domu i na moje nieszczęście zobaczyłam wielki motocykl, którego tak bardzo się bałam.
-Witaj, śliczna.-zszedł z pojazdu i dał mi czułego buziaka w usta.Założyłam kask i wsiadłam na motor.Ruszyliśmy z piskiem opon.Co raz bardziej przyzwyczajałam się do jazdy.Stanął pod moim domem rodzinnym.
-Wejdziesz do środka?
-Nie, dzięki.Wracam jutro po południu.Przyjechać tutaj po Ciebie?
-Jasne.
Podszedł do mnie i pocałował mnie namiętnie na pożegnanie.Lekko się uśmiechnęłam.Nagle z domu wyszła poddenerwowana mama.
-Mamo!-krzyknęłam szczęśliwa.
-Mia!Co ty tu robisz?Przecież miałaś być u ojca.
-Przyjaciel jechał do rodziców w okolicy i postanowiłam, że Was odwiedze.
-Ja idę do sklepu, zaraz przyjde.Idź się przywitać z Richardem.
-Okey.
Weszłam do środka i zobaczyłam, że narzeczony mojej matki jest w swoim gabinecie.Podeszłam do niego i walnęłam lekko w ramie.
-Jejku!Ale mnie przestraszyłaś.
-Cześć Richard mi Ciebie również miło widzieć.
-Nie wytrzymałaś już z ojcem?
-Nie mów tak.Stara się.
-Przepraszam.Stephanie robi dzisiaj kolacje zaproś swojego kolege, który cię tutaj przywiózł.
-Richard, skąd ty to wiesz?
-Mam oczy.
-Jak widać za duże.
-Usiądź w kuchni zaraz tam przyjdę.
-No dobrze.
Usiadłam na krześle i podziwiałam każdy samochód, który właśnie przejeżdżał.Nagle moją uwagę zwrócił Mike - mój były.Postanowiłam, że przywitam się z nim.Utrzymujemy dobre kontakty jak na swoich eks.Podeszłam do niego i stanęłam na przeciw.
-Cześć.-powiedziałam uśmiechnięta.
-Podobno miałaś być w Californi.
-Przyjechałam na jeden dzień.
-Może wyszlibyśmy gdzieś wieczorem na jakąś imprezę.
-Wiesz nie chciałabym żeby mój chłopak coś sobie pomyslał.
-Nie wiedziałem, że kogoś masz.Muszę już lecieć.-powiedział i odszedł.
To było głupie.Jak mogłabym iść na imprezę z byłym...Wróciłam do domu, a moja mama już była.
-Musimy Ci coś powiedzieć wraz z Richardem.-powiedziała mama.
-Powiemy jej na kolacji.
-Ja bym wolała teraz nie chcę mówić wszystkiego przy tym chłopaku.-dopowiedziała.
-W takim razie, słucham?
-Jestem w ciąży, będziesz miała rodzeństwo.I planujemu ślub za dwa tygodnie.-przez chwilkę myślałam co powiedzieć, aż nagle wykrztusiłam z siebie to co chciałam.
-Gratulacje.-powiedziałam i wróciłam do swojego pokoju.Nie wiedziałam, że będę miała rodzeństwo...Usłyszałam, że dzwoni mi telefon odebrałam go.
-Mia muszę dzisiaj wracać do Californi jedziesz ze mną czy jutro po Ciebie przyjechać?-powiedział Matthew.
-Spotkamy się o 17:00 przy moim domu.
-Do zobaczenia.
Teraz wiedziałam, że muszę podjąć taką, a nieinną decyzję
Świetny <3 czekam na kolejny! :*
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: afroomentaalstoory.blogspot.com ;D
Super :D Daj znać jak dodasz kolejny rozdział xd
OdpowiedzUsuńZapraszam --> http://okrutny-los.blogspot.com/