wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 3

Po piętnastu minutach biegu sprintem usiadłam pod dużym drzewem.Wysiłek fizyczny zawsze pomagał mi w wytrzymywaniu wszystkich problemów.Bieganie było czymś co kocham i nikt mi tego nie mógł zabrać.Nagle zadrżało mi coś w kieszeni spodni.Wyciągnęłam telefon i kiedy zobaczyłam, że dzwoni moja mama ,odrzuciłam połączenie.Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać.Nie nawidziłam takich sytuacji jak teraz.Nie wiedziałam jak się zachować.Zobaczyłam, że obok mnie siedzi Matthew.Wstałam z ziemi i ruszyłam w drogę powrotną.Chłopak podbiegł do mnie i oparł mnie o drzewo.Przybliżył się do mnie.Zaczął całować mój kark, a potem usta.Jeszcze nigdy nie całowałam się tak namiętnie.Zawiesiłam ręce na jego szyji i pieściłam delikatnie jego ciemne włosy.Nigdy bym nie pomyślała, że będziemy się całowali w lesie.Po długim czasie pełnym pocałunków przerwałam tą cudowną chwile.
-Nagle zmieniłeś zdanie?-spytałam nadal oparta o drzewo.
-Nie mów nic.-szepnął i obdarował mnie jeszcze jednym, tym razem czulszym pocałunkiem.Złapał moją dłoń i splotł ze swoją.Poszliśmy do domu mojego ojca.Zaprowadziłam go do mojego pokoju.Położyliśmy się na łóżku i włączyliśmy film.Nie umiałam się skupić na akcji, która się rozgrywała.Cały czas nie umiałam uwieżyć w to, że Matthew jest taki namiętny.
-Oglądasz ten film?-spytał.
-Tak...Znaczy nie.-odpowiedziałam.
-Co się dzieje?
-W sumie nic.Po prostu się w Tobie zakochałam.
-Ty mi też się podobasz, Mia.
-Mia, gdzie jesteś?!-usłyszeliżmy krzyk ojca.
-O cholera.-wstałam z łóżka i szybko się ogarnęłam.Wyszłam zza drzwi i zobaczyłam tatę.
-Nie było Cię przez dłuższy czas, gdzie biegałaś?-zapytał.
-Tutaj w okolicy, w lesie.-nagle zza drzwi mojego pokoju wyszedł Matthew.
-Dzięki Mia za miło spędzony ranek.Do zobaczenia.-powiedział i wyszedł.
-Co to ma znaczyć?-zapytał zmieszany ojciec.
-O co ci chodzi?-krzyknęłam wkurzona.
-Mia jesteś za młoda na chłopców.
-Najlepiej chciałbyś żebym była starą panną?!
-Córeczko ty mnie nigdy nie rozumiesz.
-Mam Ciebie dosyć!
-Uspokój się!
-Daj sobie spokój.Nigdy Ci nic w życiu nie wychodzi!-wróciłam do pokoju trzaskając drzwiami.Cała się trzęsłam ze złości.Nienawidziłam go!Nawet z Richardem się lepiej dogadywałam.
~*~
Usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju, a po chwili uchylanie drzwi.
-Chciałbym z Tobą porozmawiać.-oznajmił opanowany ojciec.Nie odezewałam się po co miałabym znowu nie wytrzymać emocji.
-Naprawdę nie chciałem Cię urazić.
-Ale tato...Ja i Matthew jesteśmy tylko przyjaciółmi, jeśli o to Ci chodzi.
-Masz rację, czasami nie wiem dlaczego,ale tak bardzo się o Ciebie boję. .-chcąc mu już wszystko wygarnąć, powstrzymałam się.
-Pomóc Ci w czymś na latarni?-zapytałam zmieniając temat.
-Wiem co Ci chodzi po głowie.Zobaczenie się z Matthewem.
-Wcale nie, tato.
-No dobrze poproszę Marca żeby poinstruował Cię co masz robić.
-Jak tam sobie chcesz.
Poszłam za ojcem do starego budynku.Poczekałam przy wejściu i patrzałam jak ojciec rozmawia z przystojnym blondynem o brązowych oczach.Podszedł do mnie.
-Cześć jestem Marc Hoswer, miło mi Cię poznać.-podeszłam do niego.
-Mia.
-Muszę poopowiadać zwiedzającym kilka historyjek.
-Okey to ja posłucham.
On był taki nudny...Przez drogę do odpowiedniej sali mówi do mnie o jakiś spadochronach i kolacji.
-To jak umówisz się ze mną na spadochrony?-zapytał Marc.
-Nie dzięki mam lęk wysokości.-skłamałam.Zobaczyłam, że po sąsiedniej stronie idzie Matt.Po cichu poszłam za nim.
-Co ty tu robisz?-spytał zdziwiony moją obecnością.
-To latarnia mojego ojca.
-Zapomniałbym.
-Wiesz co ten Marc jest strasznie przynudzający.
-Hmm...Wiem o tym.
-Wiesz, że nawet zaprosił mnie na randkę?
-I co zgodziłaś się?
-Wahałam się, ale skłamałam mu, że mam lęk wysokości.
-Nigdy go nie lubiłem.Może spotkamy się wieczorem.
-No nie wkniem.Ojciec mi rano niezłe wykłady dawał.
-Chodziło mu o mnie?
-Nie.Chodził o nasze relacje.Lepsze mam z ojczymem niż nim.
-Jutro jadę odwiedzić rodziców do Nevady podwieźć Cię do mamy?
-Jak byś mógł...
-Zrobiłbym wszystko dla ciebie.


2 komentarze:

  1. Fajny. Zapraszam do mnie na nowy rozdział http://because-i-am-other.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :*

    Zapraszam do mnie: afroomentaalstoory.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń