środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 7

Minął już tydzień od kąd chodzę do nowej szkoły.Wszyscy są bardzo mili i uprzejmi.A najbardziej Zack.Jest bardzo podobny do mnie, obydwoje uwielbiamy imprezy i plażę.Nie to co z Matthewem...Od początku to mi tylko zależało na tym związku.Przykro mi jest, że nawet się nie przyjaźnimy...To boli.Osoba za, którą tak bardzo tęskniłaś po kilku miesiącach nic dla Ciebie nie znaczy.Szłam po korytarzu szkolnym ciągle rozmyślając, kiedy nagle zobaczyłam coś co przykuło moją uwagę.Przy szafkach stał Matthew.Nie był sam.Towarzyszyła mu ta żmija Emma.Całowali się i mówili do siebie czułe słówka.Od początku coś do mnie ma.Przeszłam obok nich nie zwracając uwagi na to, że tam są.Przywitałam się z Zackiem i razem poszliśmy do klasy.Siedziałam z nim na lekcjach bo on na prawdę świetnie umie tłumaczyć.Umiał mi pomóc z biologią gdyż nigdy nie byłam z niej najlepsza.Matthew ciągle był z Emmą ona nie odsuwała się od niego niego na krok.
*Mia przecież to nie jest Twój interes!*-skarciłam się w myślach.
-Mia wszystko w porządku?-zapytał Zack.
-Tak, przepraszam.Nie chciałam, ale nie umiem.Nie umiem o nim zapomnieć.
-Jestem Twoim przyjacielem i zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa.
-Słyszałam to już z ust Matthewa.
-O czym jest wiersz? Powiedzcie o jakim uczuciu jest mowa?-zapytała pani Hudson.-Może pan, panie Jons?
-W tekście jest mowa o miłości.-odpowiedział.
-O zakazanej miłości, która była jedną z najromantyczniejszych, które czytałam.Ta dziewczyna była biedna wpierw zmarła jej matka, a potem ojciec miał raka.-dokończyłam niepewnie.
-Świetnie Steward i Jons.
Lekcje minęły bardzo szybko jednak niestety zapowiadał się romantyczny wieczór z matematyką.Zack obiecał mi pomóc.Zaprosiłam go po lekcjach do mnie.
-W sobotę robię imprezę na jachcie ojca, wpadniesz?-zapytał przymykając książkę.
-Jasne z miłą chcęcią.-odpowiedziałam.

1 komentarz: