środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 13

-Ja skądś Ciebie znam.-powiedziałam zdziwiona. -No co ty?-zadrwiał -Stefan Potrasbund. -Brawa!-zaśmiał się szyderczo. -Czego chcesz od Nas?!-krzyknął Matthew. -Chcę latarnii jej Ojca. -Chyba sobie kpisz!-wrzasnęłam. -On ma wszystko.Zabrał mi to co było dla mnie najważniejsze.Twoją matkę, dom i latarnię.Zostałem z niczym. -Nawet nie jesteście rodzeństwem! -I tutaj się mylisz.Jestem jego rodzonym bratem. Nagle podjechał inny wóz z którego wysiadł obcy mężczyzna szarpiąc mojego ojca. -Tato!-krzyknęłam. -Oddasz mi latarnię albo Cię zabije.-ostrzegł Stefan. -Nigdy Ci jej nie oddam wolę żebyś mnie zabił. -W takim razie sam wybrałeś.-przyłożył tacie pistolet i kiedy już miał strzelić nadjechał wóz policyjny. -Puść broń!-krzyknął policjant.A Stefan strzelił w mojego ojca.Zaczełam krzyczeć i płakać nie umiałam powstrzymać emocji. Podbiegłam do mojego taty i zaczęłam popychać jego ramie, aby się obudził, jednak tak nie było.Usłyszałam z jego ust "Kocham Cię" i już nic nie usłyszałam.Po chwili nadjechała karetka, a lekarze zaczęli badać jego tętno.Jeden z nich powiedział. -Przykro mi.-Skierował do mnie.A po chwili dodał.-Zgon 16:23. Zaczęłam płakać i wyć. -Reaninujcie go albo coś!-krzyknęłam. -Mia...Tak...-zaczął Matt. -Milcz.-wzięłam z ziemi pistolet, który należał do Stefana i skierowałam go w j stronę Stefana. -Mia!-krzyknął Matt.-Mia odłóż tą broń!
-On nie jest warty tego żeby umrzeć.Życzę mu długiej i bolesnej śmierci.-wyrzuciłam pistolet do oceanu, nad którym staliśmy w przepaści.Matthew mnie przytulił, a ja przylgnęłam do niego.Policja i karetka odjechali, a my zostaliśmy sami.Siedziałam z nogami przy brodzie i nie mogłam w to uwierzyć.Milczałam i nic nie mówiłam, byłam w rozpaczy...Już nigdy nie zobaczę mojego ukochanego ojca.Tak bardzo go kochałam mimo tego, że wiele razy się z nim kłóciłam, -Chciałabym zasnąć i nigdy się nie obudzić.-szepnęłam. -Mia, sam wiem najlepiej jak to nie mieć rodziców.Nie mam matki i ojca.Jestem sam na tym świecie i nie użalam się nad sobą. -Ale ty przynajmniej nie widziałeś jak twój ojciec umiera. -Nie będę się z Tobą wykłócał chodźmy. -Nie dam rady, Matt.Nie poradzę sobie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz