środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 12

Usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Leżeliśmy oboje w łóżku przykryci kołdrą.
-Proszę.-powiedziałam przykrywając się jeszcze bardziej.Do pokoju hotelowego wszedł mój ojciec.
-Gdybym nie miał ważniejszych spraw zwróciłbym Wam uwagę, że śpicie w jednym łóżku, razem...Ale oni już tu są.Widziałem dzisiaj z pięciu facetów w czarnym ubraniu.Oni Nas obserwują.-powiedział z plecakiem na plecach.
Wstałam z łóżka i założyłam ubranie, które było rzucone na podłogę.Spojrzałam na Matthewa, który chował pistolet do kieszeni w spodniach.Postanowiłam, że nie będę się pytała skąd go ma.Nagle dał mi i ojcu do ręki następne pistolety.
-Nigdy w życiu nie strzelałam z broni.-powiedziałam zdziwiona.
-To dla bezpieczeństwa, Mia.
Wyszliśmy za drzwi i rozejrzeliśmy czy nikogo nie ma.Na całe szczęście wyszliśmy z budynku nie zauważeni.Staliśmy na długich schodach i nie widzieliśmy co robić.
-Tam są trzy motory, musimy się do nich dostać i uciec.-powiedział poważnie Matthew.-Dasz radę, Mia.
-Jedźcie sami, ja jakoś sobie poradzę.Pojadę tamtym samochodem.Tak będzie bezpieczniej, oni mnie szukają nie ciebie.-rozkazał ojciec.
-Ale dlaczego?-Przytuliłam się do niego.
Jeździłam kiedyś na motocyklu, ale dawno...Wsiadłam na maszynę, i ruszyłam.Jechałam jako, prowadził Matt.Nagle ujrzałam, że za nami jedzie samochód, a w nim podejrzani ludzie. kierowca wyciągnął pistolet i wycelował we mnie jednak bez rezultatów.Matthew strzelił w ich stronę, a ja przyśpieszyłam.Patrząc przed siebie zorientowałam się, że kończy się droga.Stanęliśmy nad przepaścią.Z samochodu, który nas śledził wysiadł facet.Rozpoznałam go.
-Witaj, Mia.-usłyszałam jego męski głos, który wywołał we mnie wspomnienia z dzieciństwa.

1 komentarz:

  1. Świetnyyy <3 robi się coraz ciekawiej. Czekam na ciąg dalszy :) mam nadzieję, że szybciutko się pojawi :*

    Zapraszam do mnie na rozdział dziesiąty: afroomentaalstoory.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń